Ostrzeżenie.!!!

Na blogu mogą znajdować się wulgaryzmy jak i momenty +18. Jeśli nie chcesz nie czytaj.!!! Nieprzyjemne komentarze na ten temat od razu usuwam.! Proszę też nie zwracać uwagi na błędy w pisowni (ortografia jak i interpunkcja), próbuje by takie nie znajdowały miejsca na mojej stronie. Za wszelki niepoprawności PRZEPRASZAM.!!!

piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział 17 „Możesz nie wracać."


                  Rozdział 17 „Możesz nie wracać."

 Harry znieruchomiał. Nie wiem czemu. Przecież to normalne, ze dziewczyna mówi swojemu chłopakowi, że go kocha. Po kilku minutach się ocknął i szeroko uśmiechnął. Był zaskoczony.
-Wiesz, że ja ciebie mocniej.- odparł robiąc oczy kotka
Rozłączył się, a ja opadłam na sofę. Mogę szczerze powiedzieć, że jestem wdzięczna bogu za to, ze mi go zesłał. Chwyciłam poduszkę i z emocji wtuliłam się w nią fikając przy tym nogami. Miałam w brzuchu takie miłe uczucie jakby obudziło się w nim tysiące motyli albo jakby coś zrobiło w nim fikołka. Nie mogłam wytrzymać z tych emocji. W końcu zobaczyłam mojego Harryego, w końcu mogłam z nim porozmawiać.
            Z niecierpliwością czekałam na moje kuzynki. Przyszły tak po trzynastej. Podałam im szybko obiad zrobiony wcześniej. Spaghetti…ulubione danie chłopców. Zbliżała się czternasta. Pośpieszyłam dziewczynki. Były zdziwione moim zachowaniem. Nie dziwię się im. Skakałam ze szczęścia po całym mieszkaniu. Usłyszałam jak ktoś próbuje się ze mną skontaktować. Spojrzałam na zegarek. Pięć po czternastej. Wręcz zaciągnęłam kuzynki do salonu i odebrałam połączenie. Moim oczom ukazały się cztery wesołe buźki. Chłopcy wypowiedzieli jednocześnie „hej” i pomachały dziewczynką. Poczułam jak ciało Nikoli wręcz zdrętwiało. Siedziała tak wpatrując się w monitor.
            Ruszyłam ją, a ona nawet nie zareagowała. Nawet kiedy wypowiedziałam kilkakrotnie jej imię pozostała niewzruszona. Podobnie zachowywała się jej siostra, jednak ona odważyła się na krótkie „cześć”. Czego chłopcy najpewniej nie zrozumieli, bo odpowiedziała im po polsku. To pewnie z tego szoku
-Ty, co ta mała ma na twarzy.?- spytał w końcu Niall
-Jadła spaghetti. –oznajmiłam im wesołym głosem.
Mała jak na dotknięcie magiczną różdżką zaczęła ciągnąć mnie za koszulkę. Uspokoiłam ją i spytałam co się stało.
-Co mu powiedziałaś.? –zaciekawiła się wskazując na monitor.
-Że jadłaś obiadek- oświadczyłam wycierając jej małą twarzyczkę chusteczką.
-No, bo Lili mi zrobiła, a wiecie jaki był dobry. Tylko Braian mi połowę zjadł, bo on jest naprawdę głodnym pieskiem- rozwinęła się mała- Ale nie martwcie się ja go karmie. Takie gruby jest.! – mała pokazała im gestem jaki duży jest jej piesek.
-Nikola oni cię nie rozumieją. –złapała się za głowę Kamila- To Anglicy.!
            Widziałam jak Harry zapatrzył się w Nikole. Zawsze opowiadał mi, ze chciałby mieć córeczkę, a mała była naprawdę przesłodka. Wpatrywał się w nią jak w obrazek. Co jakiś czas przerywał by spojrzeć na mnie i się uśmiechnąć. Niall właśnie odpowiedział na zadane przez Kamilę pytanie kiedy Harry mu się wtrącił.
-Zróbmy sobie takie.- zaproponował wskazując na moją małą kuzynkę przez monitor.
Chłopcy momentalnie zaczęli jęczeć i kręcić głowami. Pewnie Harry męczył ich tym dniami i nocami. Mi tę potrafił dziesięć razy opowiedzieć o tej samej bluzce, którą widział w witrynie sklepu z ubrankami dla dzieci.
-Ja mam dopiero osiemnaście lat.!- pisnęłam
-Spokojnie. Najpierw będą odbywać się tylko próby. Za rok…może dwa zaczniemy wiesz…tak na poważnie- puścił mi oczko.
            Zawstydziłam się, przecież obok siedziała moja kuzynka, która dobrze umiała angielski i w dodatku była w okresie dojrzewania, więc dobrze wie co to sex. Z resztą kto w wieku trzynastu lat tego nie wie.?! Zasłoniłam się poduszką i opadłam na oparcie sofy. Wiedziałam jak wygląda moja twarz. Cała czerwona. Śmiechy i zabawę przerwał Louis, który prędzej nie zjawił się na rozmowie. Poprosiłam dziewczynki żeby poszły na górę. Był totalnie pijany. Kiwał się na boki i pewnie gdyby nie biurko, którego złapał się w ostatniej chwili wylądowałby na podłodze. Niall i Zayn zanieśli go do jego pokoju.
-Harry, co to było.?- zdziwiłam się.
-Lili, ja cię przepraszam, ale od pewnego czasu on nie przestaje pić.
-Mówiliśmy mu żeby zapisał się na jakąś terapie, ale on nas nie słucha, bo albo jest upity albo po prostu udaje, że nas tam nie ma.
            Zakryłam dłonią usta i spuściłam wzrok. Nie wiedziałam, ze Loui ma aż tak poważny problem, że aż tak się stacza. Wiedziałam, że od pewnego czasu ‘lubił wypić’, ale bez przesady.! On przecież ledwo trzymał się na nogach.
-Radzicie sobie z nim jakoś.?- spytałam wciąż w szoku.
Przecież chłopcy to chłopcy. Są jak dzieci. Nic odpowiedzialni, a Lou potrzebował teraz stałego monitoringu. Harry tylko pokręcił głową.
-My próbujemy, ale on ten alkohol bunkruje.- oznajmił mi Liam
-Nawet nie wiemy kiedy- dodał Harry
Pokręciłam z niedowierzaniem głową. Przecież oni sobie z nim nie radzą. Potwierdził to sam Harry. Opadłam na oparcie sofy i nabrałam sporo powietrza, po czym głośno go wypuściłam. Liam po jakimś czasie odszedł, a ja zostałam sama z Harrym.
-Lili, wiem, że nie chcesz o tym tak rozmawiać- zaczął niepewnie. –Ale ja chcę się dowiedzieć co się stało, że uciekłaś.?
-Harry, mówiłam ci coś –odpowiedziałam dość ostrym tonem.
            Miałam dość, ze ciągle mnie o to pytał, przecież mówiłam mu, że powiem mu o tym w domu. Z drugiej strony rozumiałam go. Miał prawo wiedzieć, ale dopiero jak wrócę. Bo inaczej nie wiem co by się stało. Louis wyleciałby chyba połamany przez okno. Nie twierdzę, że pasiasty nie ma siły, ale Harry w złości jest zdolny do wszystkiego.
-Tak, porozmawiamy jak wrócisz, chyba…- przewrócił oczami.
-Co „chyba”.? O co ci chodzi.?
-Bo wiesz ja wątpię czy ty w ogóle przyjedziesz- oświadczył mi spuszczając wzrok.
-Czemu tak mówisz.?!- uniosłam się. – Przecież wiesz, że cię kocham.
-Kochasz.?! Ty uciekłaś przy pierwszej lepszej okazji kiedy okazało się, że nie mogę chodzić i ty mnie kochasz.?!- wrzasnął.
-Harry, nie mów tak.! Nie chodzi o to, ze jeździsz na wózku.
-To o co.?!- z każdą chwilą jego głos był coraz głośniejszy i ostry. Widziałam jak jego zielone oczy zachodzi mgła. Był wkurzony, ja z resztą też. Emocje wzięły górę.
-Nie mogę ci powiedzieć- ściszyłam głos.
Przez chwilę słyszałam tylko jego nerwowe oddychanie. Nabierał powietrze bardzo szybko i krótko. To była nasza pierwsza poważna kłótnia. Nigdy nie przypuszczałam, że będzie działo się to przez Internet.
-Harry, ja powiem
-Gówno mnie obchodzi co powiesz.!- krzyknął na mnie- Jeśli chcesz to nie wracaj i tak nie masz po co.

             

2 komentarze:

  1. Fantastyczne, dawaj dalej. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak mi się teraz w brzuszku ciepło zrobiło... hihi..xX

      Usuń